Temzki & Święty Mikołaj - Wielki Powrót EP

by Temzki & Święty Mikołaj

/
  • Streaming + Download

     

1.
2.
03:22
3.
03:37
4.
03:32
5.

about

Klasyczna hip-hopowa EPka na zasadzie MC/Producent. Czysta zajawka, pozytywny i nieco ironiczny przekaz podany lekkim i wyluzowanym flow. Wszystko to osadzone na klasycznych bitach opartych na samplach. Dodatkowo jako bonus track remix autorstwa Roux Spany w lekko syntetycznej konwencji.

Zainteresowanych wydaniem fizycznym EPki prosimy o kontakt na: swietytwp@gmail.com

O nas:
www.facebook.com/TemzkiTema
www.facebook.com/SwietyMikolajTWP
www.facebook.com/TuWolnoPalicTWP

credits

released March 4, 2014

Rap, teksty: Temzki
Gościnny refren: Igorilla (01.)
Muzyka: Święty Mikołaj, Roux Spana (05.)
Nagranie, mix i mastering: Święty Mikołaj dla TWP Studio 2014
Projekt graficzny, foto: www.katiaserek.com

tags

license

all rights reserved

about

Tu Wolno Palić Warszawa, Poland

Tu Wolno Palić to hip-hopowe wydawnictwo płytowe. Zapraszamy na www.tuwolnopalic.com po więcej informacji.

contact / help

Contact Tu Wolno Palić

Streaming and
Download help

Track Name: Wielki Powrót g. Igorilla
refren:

Temzki wróciłeś?
Tak, tak wróciłem
a powiedz na ile?
tylko na chwilę?
a po co ziomuś trzeba było to odpuścić
nikt nie ma czasu na twój oldschoolowy groove dziś

a po co ziomuś trzeba było to odpuścić
nikt nie ma serca na twój oldschoolowy groove dziś


1.


to ja nie wiem czy mnie pamiętasz
mów na mnie temzki ja w sumie o to nie dbam
a jednak powtarzam swą ksywę jak mantrę
podkreślam na czarno dość grubym flamastrem

bynajmniej nie po to by chwalić się serio
a raczej by pamiętać, że mam to alter ego
by w nie wskakiwać i trochę się wyszaleć
mówisz, że jestem nudny nudniejsze jest to zdanie

słyszane już przeze mnie tyle razy że hej
jakbym je sobie utrwalił to bym rzucił rap precz
ale mam chęć i na przekór nowym trendom
będę znowu jak Jeż klasycznym rapowym zrzędą

ty odczytaj to jak chcesz to nie diss ani przytyk
znam korzenie, znam podziemie, nowy syf, nowe hity
nie wypity nie zbakany jadę Lamar Kendrick
ale nadal wkładam w rap oldskulowe patenty!!

2.

Dobra weź nie gadaj, że w tej poprzedniej zwrotce
lałem troski i żaliłem się jak łoś ten
eeeej to tylko jest streszczenie
bo nie widzi mi się płakać nad niezrozumieniem

to niepowodzenie cóż niedocenienie znów
nie pozbawi mnie chęci bym porzucił ten groove
czas zweryfikuje trud, który poszedł w rzędy nut
i to zwróci się z nawiązką bądź spokojny I'm Cool

Bo jestem Cool Ti jak mnie zwie Janet Jetson
gościu z twarzą jak dzieciak a na karku z trzydziestką
rapsy ciągle mnie kręcą zbieram płyty mam skateboard
na połowie tiszertów loga idoli wersów

stały bywalec koncertów bez kompleksów na wiek stój
łapy w górę gdy rakim składa na paid in full
nadal jestem tu wiesz już, ale zawsze gdzieś obok
nie mam fejmu, bo rapuję nadal sercem nie głową!
Track Name: Powoli
Kiedy życie toczy się jak ten kulisty chwast ze Stanów
ja się znowu zastanawiam jak tu działać tak pomału
by tu zarobić sporo, jednocześnie myśleć cool job
żeby jutro było cool bro a nie jakąś kurde chujnią

ziom, mówię wolno, mogę wolniej
zdążysz usnąć, najprawdopodobniej
ale czas nie zwalnia zapamiętaj to dobrze
nie dasz rady to związuj na supełek swą trąbę

generalnie mówią weź tu sobie czas planuj
rysuj sobie grafiki zajęć i kalendarz załóż
dobrze, ja dziękuję Spencerowi Silverowi
jego wynalazek sprawił, że pamiętam co mam robić

pomału czy wolniej, spokojnie zdążę
jestem skrupulatny i przekuwam ten talent w postęp
obok gdzieś lenistwo próbuję się wkraść
ja mu mówię powoli wolnego do kąta marsz

REF

IDZIE MI CAŁKIEM NIEŹLE A TY SPRAWDŹ TO
TYLE LAT ( O TAK) PIELĘGNUJĘ W SOBIE ŁATWOŚĆ
DO TEGO BY ZWALNIAĆ I SPOKOJNIE TAK DZIAŁAĆ
TO POMAGA, POWIADAM POWAGA Acha!

IDZIE MI CAŁKIEM NIEŹLE A TY SPRAWDŹ TO
TYLE LAT ( O TAK) PIELĘGNUJĘ W SOBIE ŁATWOŚĆ
DO TEGO BY POWOLI SKŁADAĆ W CAŁOŚĆ TEN DRAMAT
I TO DZIAŁA, POWAGA NIE WIERZYSZ TO STRZAŁA!


powoli robić woli ten co lubi święty spokój
a luz sobie ceni ten co działa nie w amoku
ja jestem jednym z tych co pichcą każdą sekundę
i mieszają tak dokładnie że rozciąga się podwójnie

ujmę to tak, nie jestem żółwiem
i jak ślimak nie pełzam z domem na plecach i dupie
ale powolna wolność jest dla mnie jak cukier w herbacie
dodaje energii i sprawia, że się rozkoszuję smakiem

klawe to jest nie gnać jak kundel
jarać się tym, że jest tu czas na robotę i zamułkę
zanuć więc razem ze mną w ten bit cokolwiek
nawet bez słów obiecuję, że wyjdzie to na dobre

to proste jak fakt, że delfin to ssak
udaje mi się to często zatem jeśli mnie znasz
to wiesz, że mam to co potrzeba by
zwolnić i poczuć się wolny i spowolnić tryb
machiny co kręci tą ziemską kulą wciąż
ogarniaj więc powoli zanim ktoś wciśnie stop
Track Name: Do...
hej hej hej mówię do Ciebie
obudziłem się z letargu może jeszcze się zdrzemnę
ale przedtem odpowiednie sentencje
złożę w całość by to miało nogi, uszy i ręce

prędzej podpowiada coś w tej beczce
zwanej głową ale prędzej to raczej się zmęczę
mimo że, zacząłem regularnie biegać
to pomaga mi oczyścić umysłu nieład

nieładnie byłoby odejść bez słowa
wielu na to czekało muszę ich rozczarować
od klepania po plecach mam krzywy kręgosłup
nie odzywam się do tylu dawniej bliskich mi osób

w osłupienie wprawia mnie mój upór
że te słowa w końcu znajdą tu bus swój
siądą sobie wygodnie i rozsypią jak cukierki
a reszta pasażerów połamie na nich szczęki

mam na myśli w pozytywnym sensie
czasem myślę co by było gdybym nadal tańczył breakdance
to mi zostało giętkie mięśnie, kondycja
ale rap mi zabrał szybko resztę mojego życia

tik-tak potoczył się szybko czas
nawijałem sobie w domu jak zapewne większość z was
rymy krótkie jak palec ten najmniejszy u stopy
już nie muszę kombinować bo rap na mnie nie zarobi

jestem jak Jarobi nadal obok ale czujny
mam szacunek u tych co chcę reszta niech pogra w kulki
załóżmy, że jest tak wielu tak dobrych
ile z nich ma w głowie swoje wszystkie zwrotki

odpocznij, temzki mówi odpocznij
wyjdzie to tobie na dobre uwierz znam to z autopsji

ref.

mówię do Ciebie czy mówię do siebie
mówię do Siebie czy mówię do Ciebie
mówię do Ciebie czy mówię do siebie
mówię do Ciebie czy mówię do siebie


2.

jeszcze jedno rapu pisanie rąk nie brudzi
nudzi mi się to dla smaku sklecę coś jak Tuwim
truizm to może ale tak po prawdzie
raperskie teksty lepsze kiedy życie nie jest fajne

poważnie? jasne zawsze jest o czym gadać
gdy się coś pierdoli w życiu wena skacze Ci do gardła
i szarpie mocno jak ten cholerny sęp
serio dawno tak nie miałem, dobrze to czy źle?

raczej pierwsze, bo codziennie wolę raczej świecić kłami
i jak Satchmo chwalić świat wspaniały choć schorowany
lecz zanim to nastąpi wybacz chwilę niech smarknę
bo wciągnąłem właśnie nosem prawie całą tę rapgrę

poważnie? niee, nie mam na to już ambicji
jestem miły, bez snapbacka i w dodatku za niski
mógłbym być bezczelny, ale nic mi to nie da
śpiewam raczej jak George Fisher więc tu czeka cię męka

zachęcam uwierz we mnie jak w wieszcza
choć niczego nie przepowiem to historie dobrze wkręcam
robię to sześć lat eeee no może trochę dłużej
czemu nadal w tym siedzę bo te robotę lubię
Track Name: Ciasto
znalazł w książce przepis świetny
zakupił produkty i ustawił sprzęty
wbił pięć jaj wsypał 6 garści mąki
dodał aromat i 20 deko drożdży

zaczynił ciasto wymieszał dokładnie
rozpuścił w drugim garnku mleczną czekoladę
natarł formę margaryną trochę lepszą
podsypał tartą bułką by się nic nie przypiekło

w ciasto wmieszał garść tych rodzynek
oraz drobne kawałki skórki od mandarynek
dodał cukier oraz do smaku składnik
wszystko mieszał przez kilka minut bardzo dokładnie

potem wlał to w formę w miarę równomiernie
resztę wybrał łyżką i pokrył powierzchnię
ostawił na bok by całość podrosła
i ustawił piekarnik na odpowiedni program

160 stopni w temperaturze takiej
piekł swoje ciasto przez godzinę z hakiem
potem wyjął i polał wymieszaną polewą
odstawił by wyschło i nasiąkło tym nieco

potem zaczął dzwonić po ludziach i zapraszać
na luźny parapet przy herbacie i kapciach
obdzwonił z tuzin osób w tym kilka szczególnych
które mu podpadły w tym roku nieszczególnie chlubnym

piątek o 19:00 wpadajcie na ciasto
weźcie wódę, weźcie whisky może będzie chlańsko
wszyscy niemal potwierdzili ucieszył się bardzo
zacierał ręce i odliczał już czas bo
nie mógł się doczekać reakcji na swój debiut
pierwsze ciasto w życiu, skosztujcie mych wypieków!

nastał piątek. ludzie zjawili się tłumie
20 osób, tłok prawie jak w klubie
legli na kanapach i na starych fotelach
każdy butelkę otwierał, rozpoczął się melanż

on wyjął ciasto pokroił na kawałki
20 porcji poukładał na dwie tacki
wyniósł na środek pokoju na drewniany stolik
krzyknął życzę smacznego drogie, drodzy moi!

zaskoczeni goście nie kryjąc podziwu
rzucili się z widelcami do maleńkich talerzyków
każdy nałożył porcję i jak na strzał sędziego
zjedli ciasto w mig głosząc że to coś pysznego

on stał uradowany z dziwnym uśmiechem
wszyscy mu gratulowali i zwali master chefem
on zrobił sobie drinka i rozwalił się w fotelu
nikt nie skumał że sam nie jadł nic czyżby nie mógł

ależ mógł ale wiedział że jeden smakowy składnik
nie brał udziału w przepisie z tej książki kucharskiej
był to płyn do czyszczenia mocno zatkanych zlewów
i po chwili zebrał żniwo czarne jak nocą niebo

jeden po drugim padali i wili się w agonii
krzyczęli straszliwie że coś pali ich żołądki
jedna porcja a starczyła by wykończyć tę zgraję
czemu on to im zrobił? do dziś się nie przyznaje